Archiwum 25 listopada 2015


lis 25 2015 Znowu... Staralam sie i nic...
Komentarze (0)

Meczy mnie i boli sytuacja miedzy nami. Nie chce sie klocic. Nie chce zeby rozpadl sie moj zwiazek. Moze i jestem troche winna? Zbyt bezmyslnie robie pewne rzeczy? Postanowilam to poprawic. Pol dnia spedzilam w kuchni robiac krokiety. Jak Moj dowiedzial sie co bedzie zrobil kwasna mine. Nie ukrwam bylo mi przykro. Potem sie przypieprzyl ze barszczu czerwonego nie podalam ;( ani slowa uznania podziekowania. Nie docenil mojej pracy. Znowu nie odezwalam sie... Nie chcialam sie awanturowac. Lzy mi w oczach stanely... Inna sytuacje z dzisiaj. Powiedzial daj mi gume. Dalam. Ale mu chodzilo o linki mocujace do auta. Takie rozciagajace sie. Potem pyta co jest w srodku grzebiac w szfkach. Ale chodzilo co jest w krokietach ;( i znowu pretensje robienie ze mnie debila... Ech... Nie, musze sie w koncu odezwac i powalczyc o swoje. To musi sie zmienic! Nie jestem idiotka i popychadlem!